czwartek, 6 lipca 2017

Co zrobić, gdy spotkam niedźwiedzia w górach?

Niedźwiedzie w górach

Sezon ogórkowy rozkwita, a zatem w grupach tematycznych, w których się udzielam zaczynają się pojawiać rozmaite pytania o szlaki dla początkujących (napiszę o tym za kilka dni), trasy dla rodziców z dziećmi, prawdopodobieństwo schudnięcia 15 kilogramów przy bieganiu 5 minut dziennie (sic!) i… o niedźwiedzie.

Osoby, które rzadko jeżdżą w góry lub planują zrobić to pierwszy raz panicznie boją się spotkać niedźwiedzia i zastanawiają się, co zrobić w takiej sytuacji. Kwestię roszczeniowych wpisów na temat tego, że TPN powinien informować turystów, gdzie widziano te drapieżniki litościwie przemilczę. :) W Tatrach żyje kilkadziesiąt osobników tego gatunku, z czego po polskiej stronie jest ich kilkanaście.

Ok, do rzeczy – co masz zrobić, gdy zobaczysz niedźwiedzia?

Jeśli nie masz czasu czytać całości lub preferujesz długość tekstu równą paragonom z Biedry, to napisze krótko: nic, oddal się spokojnie.

Wbrew temu, co może się wydawać, niedźwiedzie nie są zainteresowane ludźmi. Ile razy czytałeś w gazecie lub internecie o tym, że ktoś zginął w Tatrach lub Bieszczadach pożarty przez te zwierzęta? No właśnie. To powinno dać ci do myślenia w zestawieniu ze statystykami, przedstawiającymi ruch turystyczny.



1. Miśki unikają ludzi, więc zadbaj o to, by miały szansę usłyszeć cię i odejść. Rozmawiaj z towarzyszem wędrówki, a, jeśli idziesz sam, to gadaj do siebie. Jeśli jesteś względnie interesującą osobą – nie zanudzisz się. :) Postaraj się darować sobie boom boxy (tak, to historia prawdziwa)… Staraj się nie przebywać w górach po zmroku. Właśnie w takiej sytuacji spotkałam swojego pierwszego misia. Na szczęście już z samochodu.

2. Nigdy nie zostawiaj jedzenia i śmieci na szlaku. Pod żadnym pozorem nie karm dzikich zwierząt i zapewnij opiekę dla swojego pupila, bowiem w wielu miejscach nie wolno poruszać się z psem. Nie pytaj na forach, czy jest to rygorystycznie przestrzegane, tylko pomyśl przez moment. Dzikie zwierzęta mają doskonały węch, a twój towarzysz może być przez nie rozpoznany jako zagrożenie, co może skutkować nieprzyjemnymi skutkami dla niego, ale i dla ciebie. Dodatkowo szczekanie psa może stresować mieszkańców Tatr, a to ty jesteś tam gościem.

3. A co, kiedy już się spotkacie? Powoli i spokojnie odejdź. Niech nie przyjdzie ci do głowy uciekać, bo zwierzę kierowane instynktem może zacząć cię gonić, a tego chyba nie chcesz. Zazwyczaj to wystarcza.

4. Kiedy spotkasz małego, słodkiego misia powstrzymaj się od robienia zdjęć, a tym bardziej od prób bliższego zapoznania się z nim. Odejdź natychmiast. Niemal na pewno w pobliżu jest jego matka i, kiedy cię zauważy, może się nieźle wkurzyć, a wtedy próby spokojnego oddalenia się mogą spełznąć na niczym.

5. Inny scenariusz: nie zauważyłeś zwierzęcia i doszło do bliskiego spotkania. Podnieś spokojnie ręce i stanowczym głosem (nie krzycząc) mów do niego, nie patrząc prosto w oczy: spokojnie, nic ci nie grozi. Odchodzę, cofam się, jesteś bezpieczny. Nieważne, co mówisz – chodzi o pokazanie niedźwiedziowi, że jesteś człowiekiem i nie stanowisz zagrożenia. Kiedy zwierzę staje na dwóch łapach, nie oznacza to, że szykuje się do ataku. Po prostu jest ciekawe.

6. Kiedy jakimś cudem drapieżnik będzie się do ciebie zbliżał – udawaj martwego. Prawdopodobnie straci zainteresowanie i oddali się. Połóż się, osłoń kark, a nogi podkul pod siebie.


Na koniec najważniejsza i warta wielokrotnego podkreślenia rzecz – pamiętaj, że to ty, nie niedźwiedź, jesteś gościem w górach! Czytaj uważnie wszystkie tablice informacyjne, które są ustawione przy szlakach i bezwzględnie przestrzegaj wszystkiego, co jest na nich napisane. W większości można to ująć w kilku prostych słowach: nie bądź burakiem i myśl. 

6 komentarzy:

  1. Myślę, że bardzo ciężko byłoby w takiej sytuacji myśleć bardzo logicznie i nie wpaść w panikę - ale dlatego warto przygotować się na takie sytuacje zanim one wystąpią :) Poza tym "nie bądź burakiem i myśl" pasuje to wielu sytuacji. Chociaż wiele ludzi dalej burakami chce być i później są wszystkim zdziwieni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z pewnością takie spotkanie zapadłoby mi w pamięci do końca życia :) mam jednak nadzieje, ze do niego nigdy nie dojdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurczę, z jednej strony wygląda to zabawnie, ale z drugiej strasznie! Trzeba uważać na takie rzeczy i zagrożenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super pomysł na bloga! No i muszę powiedzieć, że bardzo podoba mi się Twój sposób pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdanie o tym, kto jest gościem w górach NAJWAŻNIEJSZE. I o tym TRZEBA pamiętać, gdy wybieramy się w teren - nie tylko w góry, ale także do okolicznych lasów. My jesteśmy tylko gośćmi - i powinniśmy szanować gospodarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. haha :) dwa miesiące temu byliśmy w Stanach i spotkanie baribala było naszym marzeniem... haha, oczywiście tak tylko mówiliśmy. Informacje w Parkach Narodowych skutecznie podkręcały atmosferę na każdym kroku podkreślając, żeby uważać na "MISIE".

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Sięgając nieba , Blogger