poniedziałek, 10 lipca 2017

Czego nie robić w górach?

Zasady zachowania w górach

Wakacje to czas, kiedy zdjęcia specyficznego obuwia "górskiego" wyskakują mi z lodówki. Pomijam sytuacje, gdy ktoś spaceruje z Palenicy Białczańskiej nad Morskie Oko, bo - umówimy się - tę trasę spokojnie można pokonać w sandałach. Sytuacja znacznie się komplikuje, gdy takie buty widzimy w wyższych partiach. Jeśli nie sprawdziłeś wcześniej, gdzie jedziesz i chcesz otrzymać krótkie know-how, to dobrze trafiłeś. Jeśli regularnie chodzisz po górach, to chcę wierzyć, że nie znajdziesz tu nic odkrywczego.

1. Dobór nieodpowiedniego obuwia

Jeśli poruszasz się w dolinach, adidasy lub sportowe sandały są dobrym wyborem - wygodnie i przewiewnie. Sama, po zmasakrowaniu swoich nóg trekkingiem na Rysy, z radością złożyłam swoje Reeboki na spacer do schroniska na Ornaku. Jeśli jednak sądzisz, że zdobycie Giewontu (lub wspomnianych Rysów) i japonki idą w parze - mylisz się! Taka decyzja oznacza, że nie masz bladego pojęcia jak wygląda trasa, na którą się porywasz i powinieneś zrezygnować z tego pomysłu do czasu, gdy przybędzie ci oleju w głowie. Tatry to nie Bałtyk i, decydując się na wyjście w wyższe partie, powinieneś zainwestować w buty trekkingowe, które zapewnią ci choć minimum bezpieczeństwa. Nie jest to duży wydatek. Podstawowe obuwie turystyczne możesz nabyć nawet za 150 zł.
Zastanawiasz się,  jak twoje prywatne wybory wpływają na innych? Pomyśl, że są ludzie, którzy 24 godziny na dobę są gotowi pomagać. To TOPR.

2. Śmieci

W poście o niedźwiedziach pisałam kilka słów na ten temat. Zapewne pamiętasz to, co wyniosłeś z domu - jedynym miejscem, w którym powinny się znaleźć pozostałości po twoim prowiancie jest kosz na śmieci. Nie znajdziesz takich pojemników na szlakach, bo góry to dom dla dzikiej zwierzyny i pozostałości jedzenia zwabiałyby je do miejsc, gdzie przebywają ludzie. Skoro miałeś siłę targać pełny czteropak Harnasia do góry, znieś puste puszki do najbliższego kontenera. Inne zachowania, odbiegające od tej normy uskuteczniaj na swoim dywanie.

3. Nie karm dzikich zwierząt!

Wczoraj w grupie tatrzańskiej znalazłam zdjęcie lisa, który często pojawia się na Hali Ornak.  Sfotografowano go przy kiełbasie, którą otrzymał od jakiegoś "turysty". Wystarczyłoby użyć tego, co ma się miedzy uszami, ale widocznie trzeba to napisać: NIGDY nie dokarmiaj dzikich zwierząt. Powtarzam: nigdy. Wbrew temu co ci się wydaje, robisz im ogromną krzywdę. Przyzwyczajasz je do tego, że skupiska ludzi gwarantują pożywienie, przez co osłabiasz je i ryzykujesz, że w przyszłości mogą domagać się pożywienia, także agresją. Po drugie, przez takie zachowania przestają bać się ludzi, a to nie jest ich naturalne zachowanie. Po trzecie wreszcie, zwierzęta nie jedzą tego co ty, więc twoja potrzeba zrobienia sobie fotki na facebooka może skończyć się dla nich źle.

4. Nie zbaczaj ze szlaków 

Sieć szlaków w polskich górach jest bardzo gęsta. Miejsca, w których możesz się poruszac mogą dać Ci zarówno piękne widoki, jak i odrobinę adrenaliny. Nie ma powodu, dla którego miałbyś zapuszczać się tam, gdzie nie powinno cię być. Skoro nadal czytasz ten post, zakładam, że nie masz uprawnień taternickich, bo znajdują się tu podstawy podstaw.

5. Nie ignoruj zegarka i prognoz pogody

Korzystaj z mapy i wskazań znaków na szlakach. Obliczaj orientacyjny czas przejścia zaplanowanej trasy łącznie z chwilą na odpoczynek i posiłek tak, by nie zastał cię zmrok. Po pierwsze, orientacja w terenie po ciemku może być utrudniona, a po drugie prosisz się o spotkanie dzikiego zwierzęcia, które może być zaskoczone twoją obecnością. Zawsze miej czołówkę i zapasowe baterie w plecaku, gdyby jednak okazało się, że wycieczka się wydłużyła. Nie chcesz przecież podzielić losu turystów ze słynnej zimowej ekspedycji na Morskie Oko, prawda? Zawsze zprawdzaj prognozy pogody, choćby na stronie internetowej TPN.  Wiem, że trudno wybrac idealny termin ze wzorową pogodą, ale, jeśli zapowiadane sa gwałtowne burze, lepiej nie wybierać się w wyższe partie. Chyba nie chcesz, żeby to był twój ostatni urlop? Pamiętaj też, że pogoda w górach może zmienić się w mgnieniu oka, dlatego bądź na te zmainy przygotowany.

6. Nie cwaniakuj!

Po szóste i najważniejsze: nie kozacz i nie cwaniakuj. Wszyscy wiemy, że masz fantastyczną kondycję i ogólnie ze wszystkim dasz sobie radę, ale, jeśli jesteś w górach po raz pierwszy, wybierz prostsze trasy. Codzienne ćwiczenia, a nawet bieganie na pewno znacznie ułatwią wędrówkę, ale, dopóki nie wiesz jak zareagujesz na ekspozycję lub znaczne różnice przewyższeń, przyzwyczajaj się do nich stopniowo. Rysy stoją na swoim miejscu od bardzo dawna i przyrzekam, że nigdzie nie uciekną. W kolejnych postach zaproponuję kilka letnich spacerów dla tych, którzy będa debiutować na tatrzańskich szlakach i podpowiem co warto zawsze mieć ze sobą.

To by było na tyle. Ci z was, którzy w górach zjedli sobie zęby stwierdzą pewnie, że nie ma bardziej oczywistych zasad niż te wyżej wymienione. Zgadzam się z tym w pełni, jednak kilkuletnie obserwacje przekonały mnie, że edukacji nigdy za wiele, bo najczęściej kuleją właśnie takie podstawy.

3 komentarze:

  1. Pewnie, że podstawy są ważne. O nich najczęściej zapominamy, więc bardzo dobrze, że zebrałaś je w jednym tekście.
    "Nie cwaniakuj" - to coś dla tych, którym zdarza się mieć ochotę zabłysnąć przed innymi. Wielokrotnie byłam świadkiem takich zachowań, niestety najczęściej kończących się bardzo źle.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wprawdzie nie wspinamy się na zbyt wysokie góry - ale faktycznie mam odwieczny problem z doborem odpowiedniego obuwia i ubrań dostosowanych do warunków atmosferycznych. Inne punkty na szczęście mnie nie dotyczą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha, ha "odpowiedni obuw" wyskakujący z lodówki. :D Ale fakt, zaczął się sezon na newsy.
    A tych wszystkich śmieciarzy lałabym deską i patrzyła, czy równo puchnie. Czy naprawdę butelka, czy opakowanie stają się po opróżnieniu cięższe do tego stopnia, że trzeba je upychać w kosówce, czy pod kamieniami, a nawet - jebs - na środku szlaku! To chyba odwieczna zagadka ludzkości.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Sięgając nieba , Blogger