wtorek, 8 maja 2018

Dzikie smaki: miód z mniszka lekarskiego

syrop z mlecza

Początek maja to ostatni dzwonek na zebranie mniszka lekarskiego i przygotowanie z niego tak zwanego miodu. Nim przekażę wam tę wiedzę nietajemną, jeszcze chwilę się powymądrzam. Mniszek lekarski i mlecz to nie to samo, wbrew temu, co sądzi zdecydowana większość osób. Są to jednak rośliny, które stosunkowo łatwo od siebie odróżnić, w czym może pomóc poniższa grafika.
przepis miód z mleczy
http://3at.eu

Kolejną kwestią jest nazewnictwo. Oczywiście to, co będziemy przygotowywać z kwiatów mniszka lekarskiego nie jest prawdziwym miodem, gdyż ten jest efektem działalności pszczół. Jest to jedynie nazwa, która ma ułatwić komunikację, podobnie jak  w przypadku wegetariańskich burgerów czy mlek roślinnych.

Do rzeczy - jak zrobić syrop z mniszka? 

Kwiaty mniszka lekarskiego zbieramy wtedy, gdy są one w pełni rozkwitu, ale nie zamieniają się jeszcze w tzw. dmuchawce. Na wycieczkę na łono natury najlepiej wybrać suche i słoneczne przedpołudnie, kiedy kwiaty są pięknie otwarte. Wybieramy miejsca z dala od ulicy i spalin.

Na około litr syropu potrzebujemy:

*500 główek kwiatów
*litr wody
*kilogram cukru
*2 cytryny
*1 pomarańcza
mniszek miód

 Świeżo zebrane kwiaty układamy na gazecie lub materiale na około 2 godziny tak, by opuściły je wszelkie żyjątka. Następnie zalewamy je litrem wody (nie płuczemy zbiorów, by nie stracić cennego pyłku!) i gotujemy około 20 minut, licząc od zagotowania. Po ostudzeniu wywaru, chowamy go do lodówki na około 24 godziny.

Po tym czasie przecedzamy całość przez ściereczkę lub gazę, wyciskając wszystko dokładnie. Kwiaty wyrzucamy, a płyn podgrzewamy na niewielkim ogniu. Gdy będzie gorący, powoli dosypujemy cukier oraz wyciśnięte cytryny i pomarańczę bez farfocli i gotujemy kilka godzin do uzyskania pożądanej konsystencji. Zazwyczaj zajmuje to około 3 godzin.
syrop z mleczy

Następnie miód z mniszka przelewamy do słoików, dbając o to, by wieczko nie było wypukłe.

Ostatnio w moje ręce wpadła książka “Dzikie smaki. Kuchnia zwariowanego zbieracza roślin”. Co prawda nie zawiera przepisu na miód z mniszka, ale znajdziemy w niej wiele innych, odjechanych propozycji.

Przyznam szczerze, że o wielu roślinach przeczytałam po raz pierwszy. Co ciekawe, autorki tej pozycji, Gosia i Kaja z Mead Ladies, na co dzień mieszkają w mieście.
Pierwsze 60 stron pozycji to wskazówki dla miejskich zbieraczy roślin, wykaz gatunków trujących i słowniczek wraz z bibliografią. Przepisy podzielone są na działy, wśród których znajdziemy kłącza, bulwy, korzenie, grzyby, liście, a także kwiaty i pąki.

Na szczególną uwagę zasługuje tu sam sposób wydania książki - świetnej jakości papier, ładne zdjęcia i przejrzysty układ to super rozwiązanie dla estetów.


Sama skorzystam z przepisów jedynie wybiórczo, bo na chwilę obecną nie byłabym w stanie rozpoznać większości z tych roślin, ale zawsze stanowi to jakiś punkt wyjścia do nauki.

Tymczasem zakasajcie rękawy i korzystajcie z ostatnich chwil na zebranie kwiatów mniszka lekarskiego. Smacznego!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Sięgając nieba , Blogger