środa, 1 maja 2019

Sudety: Trójgarb i nowa wieża widokowa

Sudety: Trójgarb i nowa wieża widokowa
trójgarb wieża widokowa

W Sudetach znajdują się takie szczyty, które nie cieszą się tak wielką popularnością, jak Śnieżka czy Wielka Sowa. Wszystko to do czasu, gdy stanie na nich wieża widokowa. Wówczas znacznie wzrasta zagęszczenie osobników homo sapiens na metr kwadratowy, niezależnie od aury. Tak było z Borową, nie inaczej stało się z Trójgarbem, choć w drugim przypadku zima chwilowo ochroniła konstrukcję od buractwa. Borowa straciła już pieczątkę, a zyskała kilka grypsów pod wiatą.

Na inspekcję nowej atrakcji udałam się w gronie kobiet. Mimo, że kalendarz jednoznacznie wskazywał na końcówkę lutego, pogoda była iście wiosenna. By nie ograniczać się do samej wieży, wędrówkę rozpoczęłyśmy od Chwaliszowa i ruin średniowiecznego zamku Cisy. Już niedługo te tereny znacznie zyskają na atrakcyjności, bowiem na całej trasie wokół Masywu Trójgarbu zaczynają się pojawiać tablice informacyjne i drogowskazy.
trójgarb wieża widokowa

trasa na trójgarb

trójgarb wieża widokowa

Ruszamy ku wsi Struga, gdzie odkrywamy renesansowy pałac w trakcie remontu. To na pewno przedsięwzięcie godne monitorowania. Stamtąd niebieskim szlakiem kierujemy się prosto na szczyt, idąc po nieco oblodzonym szlaku.


trasa trójgarb

Sama wieża robi na mnie spore wrażenie swoim niebanalnym wyglądem. Z dziecięcą radością wdrapuję się na jej szczyt, licząc na kilka ujęć okolicznych pasm, wszak widoczność jest doskonała.




trójgarb jak dojść

Po spożyciu kanapek i przytwierdzeniu kartki z nazwą szczytu, kierujemy się ku Starym Bogaczowicom, by ponownie odbić w kierunku Strugi.


Tam czeka nas zaskoczenie - wodospad, który nie jest oznaczony na mapie. Przystajemy na dłuższą chwilę, urzeczone tym odkryciem, które zapamiętam na długo.



Ostatni odcinek drogi, która rano była mocno zmrożona, teraz okazuje się niemałym wyzwaniem. Mocno operujące słońce spowodowało, że trzeba było uważać, by nie wytarzać się w błocie.

Podziwiając pierwsze oznaki wiosny, udajemy się do samochodu, mając na koncie 27 kilometrów.

Informacje praktyczne:

Parking: Samochód zostawiłyśmy niedaleko ruin zamku, na dziko. Przy wejściu na szlak nie ma jeszcze typowych turystycznych parkingów.

Trasa:

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Tatry: Kopa Kondracka i Giewont

Tatry: Kopa Kondracka i Giewont
Tatry szlak na Giewont
Tydzień przed świąteczną przerwą wielkanocną poczułam TEN impuls nie do zwalczenia. Może on oznaczać tylko jedno: natychmiast jechać. Błyskawicznie zarezerwowałam nocny przejazd i nocleg, by tydzień później znaleźć się w moim miejscu na ziemi - w Tatrach.
Jak pomyślałam, tak zrobiłam i o 6 rano w sobotni poranek znalazłam się w taksówce, która dowiozła mnie do Kuźnic.

Prognozy były niezwykle optymistyczne, co potwierdziły pierwsze chwile tego dnia. Idealna widoczność, pełne słońce i śnieg. Kopny, bardzo utrudniający poruszanie się. Po minięciu Kalatówek i krótkim przystanku na pierwsze zachwyty, udałam się ku schronisku przy Hali Kondratowej, by wypić mocną kawę i zjeść śniadanie.

Tatry trasa Giewont

Dalej ruszyłam ku Przełęczy pod Kopą Kondracką, by stamtąd zdobyć pierwszy tego dnia dwutysięcznik. Droga była mozolna i trudna, bowiem kopny śnieg utrudniał poruszanie się. Na samej przełęczy wiatr zdecydował o mojej fryzurze na resztę tego dnia. Wiedziałam, że jeden z nudniejszych etapów już za mną - teraz tylko grań i wspaniałe widoki dokoła.
Tatry Czerwone wierchy


Po krótkim odpoczynku na Kondrackiej Kopie ruszam ku Giewontowi. To szczyt, który odpuściłam już dwa razy - raz, gdy zniechęciły mnie kilometrowe kolejki, a drugi, gdy jesienią nastąpił nagły atak zimy, na który nie byłam przygotowana.




Na początkowych etapach podejścia jest bardzo ślisko, ale sam wierzchołek zdobywam, wspinając się po suchej skale. Podczas chwili radości i odpoczynku pod krzyżem decyduję się zejść niebieskim szlakiem do schroniska na Hali Kondratowej, ponieważ z informacji innych turystów wynika, że wybór alternatywnego, żółtego szlaku może być tego dnia sporym dyskomfortem.


Mimo wszystko, przy tak mocno operującym słońcu, schodzenie było katorgą i nie obyło się bez kilku zjazdów i siniaków. Zajęło mi to znacznie dłużej, niż wskazywałaby na to mapa, ale finalnie dotarłam do schroniska na Polanie Kalatówki. Tym razem przeszłam dołem i był to fantastyczny wybór - miałam okazję podziwiać krokusy w pełnej krasie! Bez tłumów, bez ludzi depczących te kwiaty, bez hałasu - dokładnie tak, jak lubię.


To był piękny dzień, choć pozostawił po sobie cierpienie w postaci zakwasów i spalonej twarzy, która uniemożliwia jakąkolwiek mimikę. :)

Informacje praktyczne:

Trasa:


Trasa: Kuźnice – Kuźnice | mapa-turystyczna.pl
Czerwony fragment szlaku, prowadzący przez Przełęcz w Grzybowcu jest zamknięty od 1 grudnia do 15 maja. Pamiętajcie o tym przy planowaniu trasy. 
Copyright © 2014 Sięgając nieba , Blogger